Napisałam wczoraj do Was list o letnim realizmie.
To taki przyjaciel wakacyjnych marzeń i smakowania lata.
Przyjaciel założeń o tym, co zrobimy przez te cudne trzy miesiące.
Letni realizm pomaga sobie przypomnieć, że jak są upały, to można wyprać kołdrę, która na to czekała rok – ale zagląda też z czułą przypominajką, ile wtedy mamy sił i jakie jest nasze samopoczucie.
Przypomina, że ta kupa wolnego czasu, którą mają dzieci, nie jest naszą kupą. Jednocześnie pomaga uczyć się od dzieci, że w wakacje można chodzić boso, a wieczorem iść później spać.
Pisałam Wam też o zagapieniu się i nieprzypomnieniu Wam wczoraj o tym, że nadchodzi koniec urodzinowej promocji – dlatego będzie trwać o dzień dłużej, dziś do północy.
Mój newsletter przeniosłam do nowej platformy – na Substack. Jeszcze nie ogarniam na niej wszystkich guzików, dlatego list napisałam wczoraj, a wysłałam dzisiaj, bo rano się okazało, że nie przeszłam przez wszystkie bramki.
Mam nadzieję, że gdy klikniecie tam na mój profil, znajdziecie też guzik do subskrypcji. Link znajdziecie TU [KLIK].
A link do urodzinowej promocji – TU [KLIK].
Z życzeniami letniego realizmu, który nie psuje, ale pomaga smakować lato jak lody o smaku malinowej chmurki
Małgosia
A na zdjęciu ja owinięta w kocyk – letniego realizmu, bo w lipcu bywało zimno jak szlag, i w kocyk Waszej życzliwości z okazji moich urodzin. Tyle jej było, cudnie było jej doświadczać.
