Bliżej siebie – bliżej dzieci

Żeby móc odnosić się do dziecka cierpliwie, łagodnie i z miłością, trzeba umieć opiekować się sobą. Trzeba umieć się zająć swoją własną złością, poczuciem winy, wstydem – bo one mówią, że coś w nas samych prosi o uwagę. Trudno jest reagować na potrzeby dzieci, gdy dopiero co ktoś nas niesprawiedliwie skrytykował albo mamy poczucie, że coś nam nie wychodzi.

Myślę, że najczęściej dzieci są beneficjentami naszych własnych nierozwikłanych konfliktów. Odkrywam to niezmiennie i z wielkim zdumieniem, jak uczenie się przyjmowania siebie samej, odpuszczania rozmaitych bezsensownych przymusów i traktowania siebie z uwagą i szacunkiem przekłada się na możliwość pielęgnowania tych postaw względem dzieci. 

Dzięki temu dopiero rodzi się więź, na której można budować wychowanie. Wierzę, że polega ono na umożliwianiu dojrzewania, rozwoju, budowania dobrej relacji dziecka z sobą samym i otoczeniem. Można wtedy spokojnie mniej inwestować w suplementy diety i zajęcia dodatkowe, bo dajemy to, co naprawdę pomaga poradzić sobie w życiu.

M

Fot. Caroline Hernandez / Usnplash

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *