Ćma i jej dalsze losy
Znalazłam przez przypadek swój tekst sprzed kilku lat. O ćmie. O tym, jak jechaliśmy autobusem pełnym innych zaprzyjaźnionych rodzin na długi weekend do Wisełki na wyspie Wolin. Z Wrocławia to kawał. Gdy dzieci już posnęły, zaczęło się we mnie smutne podsumowanie. Brzmiało ono mniej więcej tak, że w swoim zaufaniu …