Domykanie niedokończonego

Domykanie niedokończonego

Psychoterapia Gestalt uznaje kontakt za sposób domykania niedokończonych spraw. Innymi słowy, możesz domknąć to, co w Tobie powoduje (ciągle jeszcze) ranę, lęk, rozżalenie, złość – jedynie poprzez wniesienie tego do kontaktu z drugim człowiekiem.
 
Nie zawsze chodzi o kontakt z kimś, kogo sprawa dotyczy. Bywa to niemożliwe z różnych powodów. Na przykład osoba, z którą mamy niezałatwione sprawy, odeszła. Umarła albo zniknęła z naszego świata poprzez gwałtowne czy wrogie rozerwanie relacji.
 
Ważny drugi, z którym mamy niezałatwione sprawy, może żyć i dobrze się mieć, a nawet fizycznie znajdować się bardzo blisko, ale nie potrafi zrozumieć, o co nam chodzi. Nie posiada na to psychicznych zasobów, np. empatii, wrażliwości, refleksyjności czy wartości podobnych naszym.
 
Domknięcie może też dotyczyć zupełnie innego planu czasowego. Sytuacja, która nadal rozrywa nas od środka, mogła mieć miejsce, gdy byliśmy bardzo mali i potrzebowalibyśmy ją dokończyć tam i wtedy, a nie tu i teraz. Z osobami z „tam i wtedy”, a nie z „tu i teraz”, którzy mogą być już zupełnie innymi ludźmi (jak rodzice czy rodzeństwo).
 
Psychoterapia – to taka sytuacja, gdy jest z nami drugi człowiek, do kontaktu z którym możemy wnieść nasze niedokończone historie. Z którym możemy je domykać na wiele sposobów.
 
Doświadczać, jak to jest, spotkać się z inną reakcją, niż tą, którą zapamiętaliśmy i która wprowadziła chaos w nasz wewnętrzny świat. Wyrażać słowa, które uwięzły nam w gardle i schowały się w ciele.
 
Powoli, bez gorączki, bez presji załatwienia wszystkiego na raz.
 
Już za moment święto, które w Polsce oprawiamy „na bogato”, wspominając bliskich drugich, którzy odeszli. Mam taką teorię, że niekiedy piękne dekoracje zakrywają ból tego, co niezałatwione. Jako psychoterapeuta przechadzam się po cmentarzach jak po miejscu upamiętnienia takich relacji, w których wiele było spełnienia, i tych, które nie mogły zostać domknięte.
 
Na zdjęciu – poznańska-jeżycka październikowa uliczka. Tu akurat miejsce, w którym zjadłam kiedyś pierwszy obiad w przerwie warsztatu wprowadzającego w WSPG. Potem nastąpiło mnóstwo przerw pełnych smaków i kontaktu.
 
Bądźcie dobrzy dla siebie
Małgosia