Podróż łupinką po oceanie straty

Nie umiem o niej jeszcze mówić, uczę się tego w bliskich relacjach. Strata jest świeża, ogromnie bolesna, i mimo że nie pierwsza – otwarła przede mną nowe horyzonty rzeczywistości szpitalno-urzędowych, które stanowią część podróży przez odróżnianie tego, co się może, od całego oceanu tego, na co wpływu się nie ma. Jakimś symbolem, który pewnie na długo ze mną zostanie, była narkoza – jako jednocześnie i pomoc, i pozbawienie sprawczości. Ostatni tekst dla Aletei (znadziecie go TUTAJ) – bardziej niż o tym doświadczeniu – jest o tym, że uczenie się bycia ze swoją bezradnością jest bardzo ważnym procesem, jeśli chcemy tworzyć bliskie i głębokie więzi. Z dziećmi, w małżeństwie, w przyjaźni i wszędzie tam, gdzie ludzie ze sobą współpracują.

Z oceanu rzeczywistości, jaką jest strata

M

Zdjęcie okładki płyty Officium,  Jan Garbarek & The Hilliard Ensemble

4 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *