Jestem dziś z wdzięcznością za wczorajszy warsztat – i za wszystkie trzy październikowe warsztaty, na których mogliśmy się spotkać. Czuję ten rodzaj zmęczenia, który jest radością z podjętego wysiłku. Świętuję czas spotkania, wymiany, ubogacania się nawzajem. Dziękuję tym z Was, którzy mieli przestrzeń, zasoby i chęci, by współtworzyć te wydarzenia. Ciepło mi na sercu zawsze bardzo na widok stałych bywalców i nowych twarzy.
Pisałam już kiedyś [TU], że warsztaty online są dla mnie jak spotkania przy ognisku, w poszanowaniu dobrowolności, szacunku dla siebie nawzajem i zaciekawieniu. To też czas, w którym można podarować uwagę sobie samemu/samej i skorzystać z mocy kontaktu. Bo najczęściej właśnie przez kontakt i wspólnotę łatwiej i szybciej odkrywamy to w sobie samych, co długo pozostałoby dla nas mało dotykalne, gdy próbujemy zaglądać do siebie tylko i wyłącznie na własną rękę.
Pozdrawiam Was z miejsca świętowania, z pamiątkowym zdjęciem, które zrobiłam wczoraj sobie, by nie naruszać prywatności (i zasad RODO 😉 gdy uczestnicy warsztatu robili ćwiczenie w grupach.
A w listopadzie mam nadzieję zaproponować Wam i nowy warsztat, i nowe zupełnie propozycje rozwojowe. Wyślijcie mi ciepłe myśli, by mi nie zabrakło odwagi i współczucia – dwóch życiodajnych jakości, jakie ze wzruszeniem w tym roku odkrywam i którymi chcę się z Wami dzielić.
Bądźcie dobrzy dla siebie <3
M