Zobaczyć z miłością
Jeszcze kiedy mieszkaliśmy w naszym maleńkim M na gierkowskim blokowisku, odkryłam, że jest coś magicznego w zaglądaniu do naszego domu przez okno. Mieliśmy balkon wielkości dwóch wycieraczek do drzwi i stamtąd zajrzałam kiedyś do oświetlonego pokoju, w którym spędzałam większość czasu z naszymi bardzo małymi wtedy dziećmi. Zauważyłam coś innego …