To jest dopiero coś

To jest dopiero coś

To jest dopiero coś.

Dać się komuś pochylić nad sobą i zbliżyć, gdy pół życia kopaliśmy rów z leku przed niespodzianką, która znowu, jak wiele innych, zostawi nas oniemiałymi i bezbronnymi.

Dać się komuś dotknąć, gdy dotyk kiedyś był zły i krzywdzący albo niewrażliwy, albo nie było go wcale i nasza skóra nie wie, czym jest.

Dać się zobaczyć zwykłym i bez blasku.

Dać się sobą zaopiekować, gdy tylu wmówiło, że trzeba nosić na barkach świat cały i zapominać o sobie, dopóki w końcu pewnego ranka już nie poznamy człowieka, który wygląda do nas z lustra.

Zdjąć zbroję, która ma chronić przed bólem, i być wobec kogoś kruchym i biednym, kto tą kruchość chroni i pyta „czy pozwolisz?”, bo bez pozwolenia nic nie ma sensu.

Uwierzyć w słowa „wy już jesteście czyści”, wypowiedziane przez Kogoś, kto wziął na siebie zło i wyzwala z przymusu nieustannego szorowania się i zasługiwania.

Oddać kawałek siebie w ręce Kogoś, kto otacza czułością wszystkie ukryte rany i miejsca zawstydzenia. Kto przychodzi, żeby coś dać, a nie wszystko zabrać.

Tak, to jest dopiero coś.

Bądźcie dobrzy dla siebie 🧡

M

Nie znam Autora obrazka. To jest pocztówka, jaką kiedyś kupiłam i nie ma na niej żadnych informacji.

3 Comments

  1. Asia Be

    Chyba najbardziej mnie porusza to: „dać się zobaczyć zwykłym i bez blasku”, a może nawet z cieniem zamiast blasku, może niewyspanym, nie ubranym zbyt szykownie, z włosami potarganymi od poduszki, bez humoru, bez uśmiechu, bez, bez, bez… Oj tak, to jest dopiero coś, bo jak ten drugi ucieknie?

  2. Asia Be

    Ciekawe pytanie, wiesz? Bo odpowiem Ci z drugiej strony. Ilekroć sama doświadczam spotkania z drugim człowiekiem w jego „zwykłości i bez-blaskowości” to mi jakoś raźniej, bo rzeczywistość mi się odczarowuje. „Kurcze, to sąsiadka też ma bałagan?! A mojej koleżance też się zdarza nie umyć głowy i musieć coś załatwić na mieście? A sąsiad też bywa zdenerwowany i krzyczy? A inna znajoma czasami nie zauważy plamy na bluzce i wyjdzie tak z domu? A ten się nie wyspał, a tamta nie ogarnęła i to się zdarza i to nie tylko mnie?! I można tak po prostu ” nie stanąć na wysokości zadania?!” Mnie to jakoś bardzo krzepi i dodaje odwagi do bycia normalną, bez blasku, prawdziwą. I skoro sąsiadka przychodzi do mnie na kawę bez makijażu, to chyba dobrze się u mnie czuje i to takie fajne 🙂 Jakieś takie normalne. Szczere. Bezpieczne.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *