Dziś Was zapraszam do czegoś, czego sama od kilku lat uczę się m.in. od Agnieszki Stein i grona specjalistów związanych z Bliskim Miejscem – do ćwiczenia mięśnia sięgania po wsparcie.
Jestem ciekawa Waszych myśli i co się stanie, jak spróbujecie.
A może ten mięsień wspiera Was od dawna i chcecie się podzielić tym, co Wam pomaga sięgać po wsparcie.
Bądźcie dobrzy dla siebie <3
M
I od razu w głowie taki bunt: „Przecież po wsparcie się idzie, jak człowiek już sobie nie radzi!!!!!!! Dopiero wtedy można!!!!!!!” Grrrrrr……
Przypominają mi się w tym kontekście dwie rzeczy z mojej terapii, obie absolutnie dla mnie zaskakujące.
Pierwsza – jak kiedyś żaliłam się Lidii na to, że najbliżsi się nie domyślą, że potrzebuję pomocy i mi z tym tak strasznie strasznie ciężko. A ona tak na mnie patrzy i mówi: Jest pani dorosła. Jeśli pani potrzebuje pomocy, to PANI o nią prosi. Teraz już wiem, że to ja odpowiadam za moje potrzeby.
Druga – o tym zaciskaniu zębów póki się da. „A po co czekać, aż palce w butach krwawią?!?!?!?!?!?!?!” No tak, po co? 🙂
do mnie bardzo też przemawia, że im później tym trudniej – i prosić, i znaleźć…