„Wstydzę się za ciebie”

„Wstydzę się za ciebie!” – wypowiadane do dziecka, niszczy wzajemną więź. Bliska mi Teresa powiedziała kiedyś, gdy rozmawiałyśmy o tym zdaniu, że to taka deklaracja: „to co mówią i myślą inni jest dla mnie ważniejsze od ciebie”. Myślę, że bardzo tak to wygląda w odniesieniu do dziecka. Że to jak powiedzieć mu: wybieram ich, obcych, i ich przekonania – ponad tobą, kimś bliskim. Który nie masz nikogo bliższego ode mnie.

„Wstydzę się za ciebie” jest też o tym, że już ciebie wchłonąłem/wchłonęłam i stałeś się częścią mnie. Przedłużeniem mojego wizerunku. Być może mojej własnej walki o przetrwanie w grze pod tytułem „co ludzie powiedzą”. Twoja wolność do bycia sobą została ci odebrana. Twoje pomalowane na różowo włosy nie są twoje. Twoja jedynka w dzienniku to moja jedynka. A ze mnie nikt nie będzie się śmiał.

Łatwo zauważyć, że zawstydzanie to narzędzie sprawiania, by dziecko się dopasowało. Tak naprawdę jednak nie wiadomo, do czego. Skoro płakać to wstyd, to znaczy, że ma nie okazywać swojego smutku, czy też może lepiej w ogóle go nie czuć? Jeśli bać się – to wstyd, czy to znaczy, że trzeba udawać odwagę, czy też zamknąć się w sobie na wieki i z mozołem wznosić jakiekolwiek prowizorki bezpieczeństwa? Jeśli nie umieć czegoś – to wstyd, czy to znaczy, by nigdy niczego nowego nie próbować? A może lepiej udawać, że się wie, gdy się na jakiś temat nie ma pojęcia? Ubierać swoje „nie wiem” i „nie umiem” w biedne teatry pozorów i drżeć ze strachu, że w końcu się to wszystko zawali?

Za wstydem idzie wycofanie. Zawstydzanie znika dzieci po kawałku. Zawstydzane części – chowają się tak głęboko, że już ich nie widać. I tylko dziwne potem, jak z kogoś zostaje „cień człowieka”.

„Dostrzeganie dziecka pomaga mu się uspokoić i zachęca je, by się przed nami otworzyło, natomiast zawstydzanie zniechęca je do pokazania swojego prawdziwego ‚ja’. Co gorsza, zawstydzanie nie powoduje nawet, że dzieci zachowują się tak, jakbyśmy oczekiwali. A jeśli powoduje, to dziecko zachowuje się na zewnątrz tak, jak chcemy, ale jego wnętrze przepełnione jest strachem i smutkiem” (D. Siegel, T. Bryson, Potęga obecności).

Możesz przytulić swoje zawstydzone kawałki. Przytulić w sobie swoje wewnętrzne dziecko, skulone nadal ze wstydu, jaki nad nim wypowiedziano.

Bądźcie dobrzy dla siebie ?

m

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *