Zobaczyć z miłością

Zobaczyć z miłością

Jeszcze kiedy mieszkaliśmy w naszym maleńkim M na gierkowskim blokowisku, odkryłam, że jest coś magicznego w zaglądaniu do naszego domu przez okno. Mieliśmy balkon wielkości dwóch wycieraczek do drzwi i stamtąd zajrzałam kiedyś do oświetlonego pokoju, w którym spędzałam większość czasu z naszymi bardzo małymi wtedy dziećmi.

Zauważyłam coś innego niż zwykle. Nie bałagan, nie rzeczy do zrobienia, nie to, jak bardzo „nie daję rady”. Zauważyłam światło z lampy, drewniane meble, stół, krzesła i wiele innych przedmiotów, które do czegoś służą. Które w naszym domu postawiliśmy, z których korzystają żywi ludzie.

Obrazki, które kiedyś namalowałam, a potem powiesiłam do ściany na gwoździach wcześniej przeze mnie przybitych. Książki z ulubionymi tytułami na półkach. Pomalowane na ciepły kolor ściany. Zobaczyłam tak wiele śladów życia, troski i miłości. Które wyszły także ode mnie. Przestrzeń, którą także ja stworzyłam.

Zobaczenie siebie nie jest rzeczą łatwą. Ale zapraszam Cię – spróbuj zobaczyć siebie dziś z miłością. Tu, gdzie jesteś. W tym, w czym jesteś.

Zobaczyć z miłością, to docenić – te rzeczy, które są tak duże, że nie umiemy ich dostrzec z bliska. I te rzeczy, które wydają się tak małe, że nie sposób ich zauważyć z daleka.

Zobaczyć z miłością to zobaczyć siebie na tle wszystkiego, co się dzieje. W kontekście tego, co było wczoraj, dziesięć i trzydzieści lat temu, i tego co jest dzisiaj, i tego, co czeka nas jutro.

Zobaczyć z miłością to dostrzec niuanse – cienie pod oczami i skulone ramiona albo głowę przechyloną na bok. Zmarszczkę na czole, kiedy się o coś martwisz, albo przydeptane kapcie, które tyle z Tobą przeszły.

Zobaczyć z miłością – to zobaczyć z nieskończoną nadzieją. Że znajdziemy odpowiedzi na najważniejsze pytania. Że rozwiąże się to, co do tej pory nierozwiązane. Że zdążymy znaleźć zgubione. Że koniec będzie dobry, nawet jeśli początek był trudny.

Zobaczyć siebie z miłością – to uznać, że jej potrzebujemy. By przyjąć dobro, które przyjdzie i by nie poddać się, gdy będzie trudno.

Co zobaczysz, gdy spojrzysz na siebie z miłością?

M

One comment

  1. Wojtek

    Co widzę, patrząc na siebie z miłością? Niepewność, co do rozstrzygnięcia jednej sprawy, która zdecyduje, jak dalej będą wyglądały relacje z moją Ukochaną. Widzę zniechęcenie, brak czasu oraz…..potrzebę kilku dni wyrwania się do ulubionego miejsca.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *