Życiodajny bałagan

Życiodajny bałagan

Zajmowałam się wczoraj trochę ogródkiem. Znam słowo „jesienne porządki”, ale bardzo mi ono nie pasuje do tego, co robiłam. Kucałam blisko ziemi, którą Andrzej użyźnił kompostem i przekopał z naszą rodzimą jałową, ale za to trzymającą wilgoć, gliną, i wsadzałam do niej irysy, pozbierane z innych miejsc. Znalazłam w ziemi zimujące pędraki, pokazałam Pawełkowi, i schowałam je z powrotem, by mogły spokojnie spać dalej, mimo nawoływań męża, żeby wyrzucić, bo zjedzą bulwy i cebulki kwiatów. No ale jak zostawić bez dachu nad głową kogoś, kto śpi, i nic o tym nie wie, że dostał nakaz eksmisji?

Miałam taki impuls, żeby „ładnie zagrabić” rozkopaną ziemię. Andrzej jednak mi powiedział, żeby zostawić przewalone w nieładzie skiby. I że ta praktyka sprawia, że ziemia może pooddychać. Pomyślałam, że to logiczne. W końcu przez tyle miesięcy rodziła i karmiła to, co na niej rosło.

Spojrzałam na jesienne róże – gdzieniegdzie w pąkach i rozkwicie, a w wielu miejscach już bez liści. Powstrzymałam odruch, by je przyciąć. Robi się to dopiero na wiosnę, by nie przemarzły zbyt łatwo, gdy zostawi się im maleńką tylko masę. Więc rok temu też zimowały w całej swej (nie)okazałości. Największa w grudniu wydała na świat ostatni tamtego sezonu pąk.

Na klombie też nie ma co wygarniać uschłych kwiatów i liści, bo one otulą ciepłą kołderką wszystko inne. Niezapominajki. Stokrotki. Fioletki. Hortensję, która ani razu jeszcze nie zakwitła. A w ogrodzie liści potrzebują jeże, bo ponoć z powodu szału porządkowania, jaki na jesień ogarnia ludzkość, nie mają już całkiem gdzie skłonić głowy i przespać zimy.

Słońce zaczęło zachodzić nad tym ogrodowym nie-porządkiem, a ja poczułam się z nim połączona. W potrzebie pooddychania, zamiast produkowania i układania. W potrzebie akceptacji tego, jak jest. W nadaniu sensu temu wokół siebie i w sobie, co go straci, gdy to ocenimy szorstkim słowem. W ukochaniu niedoskonałości. W potrzebie wycofania z aktywności i budzenia się do działania, bo jedno potrzebuje drugiego. W widzeniu, że każda część nas jest po coś i o coś dba. W byciu blisko ziemi.

Bądźcie dobrzy dla siebie 💚

m

#bliskosiebie #bliskodrugiego #bliskidom

 

 

 

4 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *