Płatek róży, winda i sen
Jest coś, czego nie widać na uśmiechniętych selfie, które ostatnio zamieszczam – zmęczenia, które ze mnie wychodzi wszystkimi porami skóry po wysiłku ostatnich tygodni. Pisanie książki, praca, studia, dom i to, jak przeczołgały nas choroby (u mnie – podwójny antybiotyk), zostawiły w moich mięśniach ślad. Jestem jak po Biegu Rzeźnika …