Schudłeś, przytyłaś, zbrzydłaś
Ile słów musiał unieść niejeden świąteczny stół, choćby najskromniej ubrany w barszczyk, smażonego karpia i suchy chleb. „Schudłeś”. „Przytyłaś”. „Posiwiałaś”. „Wyrosłaś”. „Trądzik ci wyszedł”. „Nie masz czasem anoreksji?”. „Brzuch ci wystaje”. Tak wielu ludzi potrzebuje usłyszeć, że bycie czyimś krewnym nie uprawnia do przekraczania granic. Że więzy krwi to nie …