Dom Dziecka w Bierutowie – dalsze informacje

Czwartkowy wpis o Domu Dziecka w Bierutowie spowodował bardzo duży odzew w mediach społecznościowych. Wiele osób zadeklarowało chęć pomocy. Wiadomość uruchomiła wiele solidarności i pomysłowości. Pojawiło się także sporo hejtu i insynuacji, które sprawiło, że poczułam ogromne przygnębienie i wielką obawę o medialną stygmatyzację placówki, zamiast pomocy. Płakałam do późna …

Dom Dziecka w Bierutowie

Dom Dziecka w Bierutowie najbardziej zapamiętałam z tego, jak ileś lat temu mąż w ramach akcji w pracy zebrał troszkę sprzętu sportowego (piłki, paletki do badmintona) i podjechaliśmy tam kiedyś wieczorem autem. Gdy zatrzymaliśmy się pod domem z czerwonej cegły, w oknach ukazało się mnóstwo twarzy. Mniejszych, większych. Wrażliwe radary …

Tym, co nie mogą zasnąć

To jedna z moich ulubionych opowieści tej jesieni. Opowieść nie tylko napisana, ale i namalowana przepięknymi ilustracjami, w których troska i ciepło zawarte są w każdej kresce (tak, tak, przy okazji kupowania książek najmłodszemu, zaopatruję i siebie przebogato w literaturę bardzo dziecięcą, która troszczy się o także i mój dobrostan). …

Bardziej od ciebie

Przycupnęłam sobie na kawałku słońca po ciężkiej nocy w niedzielę rano. Ciężkiej, bo dały mi do wiwatu te części mnie, które lubią mnie „stawiać do pionu”, dowalać, udowadniać, „jak bardzo ze mną źle”. To jeden z takich momentów, kiedy one przejmują mikrofon na tyle, że zagłuszają wszystkie inne – i …

Ubodzy

Dziś Dzień Ubogich. Dzień zaglądania do wrażliwości na tych, którzy doświadczają braku. Wszelakiego. Za tym brakiem materialnym często idzie także brak więzi, wspólnoty, bycia widzianym; brak szacunku, także często szacunku do siebie, bo tak niewiele się go doświadczyło od innych. A może tych ubogich jest więcej, niż myślimy – ubogich …

Życiodajny bałagan

Zajmowałam się wczoraj trochę ogródkiem. Znam słowo „jesienne porządki”, ale bardzo mi ono nie pasuje do tego, co robiłam. Kucałam blisko ziemi, którą Andrzej użyźnił kompostem i przekopał z naszą rodzimą jałową, ale za to trzymającą wilgoć, gliną, i wsadzałam do niej irysy, pozbierane z innych miejsc. Znalazłam w ziemi …

Święto domu

Usłyszałam wczoraj w RMF Classic, które szukało sposobów na świętowanie dzisiejszego dnia, że to także „święto domu”. I bardzo to do mnie przemówiło. W tych coraz bardziej domowych okolicznościach, w jakich funkcjonujemy – jak dobrze byłoby poczuć się „jak w domu”. Rozgościć się. Najpierw w sobie i w swoim ciele. …

Uratuje nas kontakt

Dziś podrzucam Wam ten tekst [KLIK], który napisałam po wysłuchaniu tej jesieni wielu dobrych, wspierających słuchowisk (np. Agnieszki Stein, Gosi Stańczyk, Sabiny Sadeckiej i innych). I jestem ciekawa, jakie Wy macie pomysły na więcej kontaktu – zwłaszcza że zapowiada się go, wobec pogarszającej się sytuacji panedmicznej, jeszcze mniej. A drugie …

Dzieci jednego Ojca

„A nasza wiara mówi, że Bóg jest naszym Ojcem. Czyli ja w sobie, i w Tobie, mogę zobaczyć to, co jest z Boga. Kiedy nie widzimy tego, co Boże, w nas, w życiu innych mężczyzn i kobiet, także tych myślących inaczej niż my, także tych żyjących inaczej niż my, a …

Światełko obecności

Do tej pory łatwiej było zamieniać świętowanie w robienie. Kupowanie kwiatów, zapalanie zniczy, logistykę, jeżdżenie. Robienie pomaga jakoś ogarniać bezradność wobec przemijania. Wobec odchodzenia. Rozstawania się. Żegnania. Tracenia. Może dlatego to zawsze jakiś sposób – dekorowanie, przystrajanie, zapełnianie nagrobków po ostatni centymetr palącym się światłem zniczy. Żeby mieć bezradności mniej. …