Lecząca moc płaczu

Spotkanie, przy którym jestem myślami w ostatnim tekście dla Aletei [KLIK] to dla mnie początek Wielkanocy. Jest w tym spotkaniu tyle miejsca, by najpierw opowiedzieć o swoim bólu i stracie, i zostać przyjętym ze swoim płaczem.
Nie zawsze płacz jest możliwy. Czasem łzy wysychają na całe lata – piszę więc też o tym, dlaczego tak się może dziać. Alexander Lowen, który tak bardzo docenił ciało w całej swojej pracy terapeutycznej z ludzkimi zranieniami, opowiada o tym, że płacząc odzyskujemy swój głos. Zdolność wyrażenia siebie. Nadajemy wagę wielu stłumionym uczuciom. Jesteśmy w kontakcie – ze swoim wnętrzem, a przez to bardziej z drugim człowiekiem.
Bądźcie dla siebie dobrzy i nie bójcie się swoich łez ?
m

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *