„Myślisz, że to zachowuję się jak dziecko?” – mąż pyta żony. Wydaje mu się, że rozmawia z jej myślami, a możliwe, że to tylko jego projekcja.
Proiectio w łacinie dosłownie oznacza „wyrzucam przed siebie”. Możemy wyobrazić sobie białą płachtę, na którą rzutnik przekazuje obrazy. Gdyby był możliwy cud techniki, które nasze myśli i uczucia wyświetla w taki sposób, ile ciekawego moglibyśmy się o sobie dowiedzieć i jak prosta byłaby psychoterapia.
Zamiast tego projektujemy nasz wewnętrzny świat na innych ludzi. To oni się stają ową „białą płachtą”. Na tym ekranie wyświetlamy nasze lęki, dotkliwe nieraz oceny samych siebie, a także uczucia, których nie możemy pomieścić w sobie. Wyrzucamy je więc przed siebie.
Łatwiej nieraz uwierzyć nam, że „ty jesteś na mnie zły”, niż uświadomić sobie, że to ja jestem zła na ciebie.
Mówimy „ludzie myślą, że sobie w życiu nie radzę”, ale oni doznaliby szoku, słysząc, jaką opinię im przypisaliśmy. Przecież widzą kogoś, kto ogarnia niejedną sprawę. Dlaczego mieliby myśleć o nas źle?
Projekcja oddziela nas od doświadczania głębokiego kontaktu z innymi, bo jeśli mamy jej dużo, to jesteśmy jak człowiek otoczony nie żywymi ludźmi, ale obrazami wyświetlonymi z własnej głowy. W dodatku to obrazy pochodzące z największych lęków, najgorszych myśli o sobie i najtrudniejszych uczuć.
W gabinecie terapeuty projekcja wiele mówi o naszej „wewnętrznej rodzinie” – o dominujących głosach, jakie w sobie nosimy i wypartych uczuciach.
Nieraz ryzykiem bywa zdjęcie tych ekranów, zasłaniających innych ludzi. Ale jak wspaniałe okazuje się doświadczanie bycia z drugim człowiekiem, który dopiero może opowiedzieć mi, co o mnie myśli i co w mojej obecności czuje.
Bądźcie dobrzy dla siebie
Małgosia
Możesz umówić się na spotkanie w gabinecie we Wrocławiu lub online. Przez kilka pierwszym spotkań sprawdzimy, jak mogę Ci pomóc i jak się ze mną masz, a potem możesz zadecydować o krótkoterminowym lub dłuższym procesie psychoterapeutycznym. Informacje TU [KLIK].
