Wypatrywałam powtórki pleneru sprzed dwóch lat.
W starym, gęstym jak las parku w Szczodrem, gdzie od XVII wieku stał Pałac Sybilli, Schloss Sibyllenort. Mówiono o nim „Śląski Windsor”. Z architektury zostało po nim prawie nic. Zostały za to drzewa po otaczającym go ogrodzie botanicznym
W towarzystwo starych jak świat dębów zabrałam ekscytację, skupienie, odwagę i onieśmielenie. Zaczęłam od utonięcia w leżaku, żeby nie musieć się spieszyć, ścigać, niczego udowadniać.
Żeby na dnie serca spotkać dziewczynkę, która wyrusza w kolejną przygodę.
Jasne, że robiąc kolejne mazy na tafli jeziora – tego w Szczodrem, albo takiego, które powołuje do życia jedynie wyobraźnia – bałam się trochę, czy dziewczynka na tym płótnie się urodzi.
Czekała na nią zmarszczka na wodzie, mazana przeze mnie kuchenną gąbką (jak cudnie przypominać kuchennej gąbce, że może być także malarką).
Albert Wrotnowski, Pan Czapeczka, jeden z artystów prowadzących plener (znacie go z zachwycających i nagradzanych na międzynarodowych konkursach rzeźb), podszedł do mnie i zapytał od razu: „A czy będzie dziewczynka?”.
Już ktoś ze mną na nią czekał. Nie byłam w tym czekaniu sama.
Przygotowałam dla niej łupinkę od orzeszka. I żagielek z płatka wodnej lilii. W końcu w tej przygodzie jeszcze jest mała.
Dziękuję, Albercie, że czekałeś na nią ze mną i podpowiadałeś – na przykład, że najważniejszy już jest plusk na wodzie. O wiele raźniej było tej małej (i mnie dużej) stawiać kolejne kroki i nie utknąć po drodze. Co za ulga, że znalazła się w swojej łódce.
Dziękuję upałowi, że suszył farby i obraz mógł powstać w kilka godzin.
Dziękuję sobie, że zabrałam kuchenną gąbkę w miejsce, gdzie spacerowała kiedyś Sybilla Maria, księżniczka saksońsko-mersenburska – żeby mogła sobie przypomnieć, ile pięknego jeszcze może w życiu robić.
Dziękuję sobie za ręce całe upaćkane farbą (bo zabawa to furtka ku życiu pełniej).
I za pomoc dziewczynce w przedostaniu się z wyobraźni na płótno.
Małgosia
A jeśli chcesz towarzyszyć sobie samej. samemu w narodzinach artysty, zapraszam od września na „Drogę Artysty”.
