Nie dokładaj
Po dwudniowym zjeździe szkoły – w domu, gdzie z każdego kąta woła coś o bezzwłoczną uwagę, czuję ciężar życia. Ze wszystkimi pytaniami, z martwieniem się, że syn na spływie kajakowym w górach w tą wichurę, a najmłodszy nie chce za nic polubić przedszkola. A to przecież tylko czubek wyzwań, jakie …