Czy stres może nas nakarmić?

Nie wiem, jak do tego doszło, że stres lub jego brak stał się dla tak wielu osób kryterium wstępnym do oceny stylu wychowania dzieci. Naprawdę zdumiewa mnie ta apoteoza stresu przez tak wielu rodziców, którzy z powodu nieradzenia sobie z tymże (stresem) zasypiają przed telewizorami, nie odrywają wzroku od smartfonów, kupują, piją kawę na zmianę z piwem (i też nie pomaga), a nawet nadal obgryzają paznokcie, jak nikt nie widzi. No. O co w tym kulcie stresu chodzi? Po co się go trzymać? Dzielę się garścią myśli o tym, co jest rozwojowe, w ostatnim tekście dla portalu Aleteia [KLIK].

I zapraszam do sprawdzenia, czy stres Was karmi? Czy karmi relacje z najbliższymi? Czy ładuje akumulatory? Pod jakim warunkiem jest czymś, co zachęca i mobilizuje? Co sprzyja Wam bardziej niż stres? Prawdopodobnie to samo będzie prawdziwe w odniesieniu do naszych dzieci.

Dobrego dnia 🙂

M

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *