Dlaczego człowiek porzuca sam siebie?

Ostatni tekst [KLIK], będący swego rodzaju fantazją, podaną z ciepłym humorem, wywołał dyskusję, jak to jest, że można nie brać odpowiedzialności za swoją dorosłość. I nie chodzi o brak zdolności odpowiadania za innych, jak w przypadku beztroskich Piotrusiów Panów i Wiecznych Dziewczynek, dla których impreza nie kończy się nigdy, a …

Opiekun osoby dorosłej

Ostatnio rozmawiałam z bliską koleżanką, że na to byłoby duże zapotrzebowanie. Nawet, że tak powiem, istnieje pewna nisza do zagospodarowania. Na kogoś, kto dorosłej osobie powie, kiedy już pora spać. Poda filiżankę kakao. Przytuli, kiedy jest smutno. Wyśle na zumbę czy basen, żeby zadbać o zdrowie i zredukować napięcie psychiczne, …

Złość, która krzywdzi

Zachęcona recenzją Anny Sosnowskiej, redaktor naczelnej portalu Aleteia Polska, oglądałam ostatnio brytyjsko-amerykański mini-serial z Benedictem Cumberbatchem pt. Patrick Melrose. Ktoś w komentarzu do tego tekstu napisał, że każda scena tego filmu boli – i nie pomylił się. Film pokazuje w ogromnie inteligentny i bardzo poruszający sposób, jak trauma z dzieciństwa niszczy dorosłe …

Lodówka miejscem rozwoju (?)

Skąd biorą się przekonania, że gdy dziecko płacze, to najlepiej niech się wypłacze? Że jak się na nie nakrzyczy  z góry na dół, a potem zostawi, to ono sobie „przemyśli”? Że jeśli o coś prosi, to najlepiej powiedzieć „daj mi spokój”? Skąd się bierze taki pomysł na „rozwój”? Myślę, że …

Książka już jest :)

Zamieszczoną na zdjęciu radość przywiozłam dziś w nocy do domu. Siostry podały mi przesyłkę z drukarni do sali warsztatowej w Fundacji. Patrząc wstecz, nie mam pojęcia, jak ja napisałam tę książkę (informacje o niej TU – KLIK) – w cztery miesiące, w czasie poważnej choroby. Jeden z rozdziałów powstał podczas …

Gdy boimy się uczuć

Nawet pisząc czy mówiąc na warsztatach (i próbując wcielać w życie) o tym, w jaki sposób możemy dokonywać translacji naszych uczuć na język zrozumiały i do przyjęcia przez drugiego człowieka, myślę, że nie do przyjęcia byłby świat, gdyby wymazać z niego właśnie żywiołowość emocji i właściwe im środki wyrazu. Czytałam …

Życie wystarczające

Jakim mądrym wynalazkiem jest ciało. Z jednej strony daje szansę zabrać nas nawet na dach świata i nakarmić oczy pięknem, z drugiej – sygnalizuje, kiedy nie czas na wspinaczkę. Mimo że wydawałoby się, że „damy radę”. Jeden z moich ulubionych angielskich idiomów brzmi: flogging a dead horse. Oznacza tyle, co „daremny …

Więzi zamiast relacji

Przyszła pora na zmiany na stronie. Zmiany dojrzewały powoli, razem z autorką. Tytuł „o relacjach w domu i w pracy” przestał dla mnie oddawać istotę tego, kim jesteśmy i czego potrzebujemy do życia: więzi. Słowo „relacja” ma zbyt wiele znaczeń. Etymologicznie oznacza tyle, co zdanie sprawy o czymś. Świetnie funkcjonuje …

Jeśli za młodu skorupka nasiąknie… wstydem rodziców

Czasem obserwuję nerwowe reakcje rodziców, gdy ich dziecko jest po prostu dzieckiem – jakby przepraszali za niewystarczająco idealne zachowanie swoich dzieci, jakby czytali w myślach ludzi obok, czego by sobie życzyli odnośnie ich pociech. A przecież słowo „pociecha” nie bierze się stąd, że jeśli ja sama o sobie myślę kiepsko, …

Szansa spotkania ze smutkiem

Czasem wydaje mi się, że nadeszły czasy obowiązkowego szczęścia. Jesteś smutny? Czarny niewdzięczniku, pomyśl o tych, którzy mają gorzej! Dobry człowiek jest zawsze radosny. Jak smutny, znaczy, że egoista lub w najlepszym przypadku egocentryk. Smutek został skazany na banicję. Nawet w towarzystwie nie bardzo wypada. Czasem ktoś na pytanie, jak …

Wewnętrzne dziecko

Nosimy je w sobie. Jest wewnętrzną pamiątką tego, jak się czuliśmy jako dzieci w swoim domu, w więziach, jakie tworzyli z nami rodzice czy inni dorośli opiekunowie. Ujawnia się automatycznie, nie trzeba być świadomym jego obecności. Komuś upada na ziemię szklanka i jednocześnie wymyka mu się „jestem głupi!”. Zapominasz kluczy …