(Nie)przypadkowe przedmioty

Przypadkowe przedmioty w naszym otoczeniu nie są dziełem przypadku. Odzwierciedlają nasze emocjonalne utknięcia, psychiczne obrony, przekonania i przymusy. Gdyby do naszych przestrzeni wszedł Sherlock Holmes (obojętnie ten młody z najnowszego serialu czy stary), odkryłby o nas mnóstwo faktów. Znalazłby powtarzające się wzorce, według których zapraszamy do naszego przedmiotu. Mógłby coś …

Bierna agresja jako kultura domowa

My jesteśmy kulturalni. My się nigdy nie złościmy. O nas nikt nigdy nie powie „he lost it” („poniosło go”) albo „sekutnica”. W naszym kulturalnym domu zwracamy się do siebie jak inteligentni ludzie. *** Są takie domy i takie sytuacje jak na tym obrazku. Gdy złość nie zostaje przeżyta, gdy ludzie …

Historie w naszych bałaganach

Za każdym miejscem fizycznego chaosu w naszym życiu stoi jakaś historia o nas samych. W naszych bałaganach kryją się niedomknięte opowieści, wykrzywiony obraz siebie, zranienia. Dzisiejsze stosy, przepełnione foldery w komputerze czy zakamarki w szafach – bywają echem naszych przytłoczeń. Sytuacji, wobec których rzeczywiście byliśmy albo czuliśmy się bezradni. Lenistwo …

Bałagan jako wyższa forma porządku

„Bałagan jest wyższą formą porządku”, napisał do mnie wczoraj dobry kolega z Warszawy. Nie chciałabym wartościować bałaganu i porządku, to pojęcia względne. Jednocześnie tak tego doświadczam, że bałagan – to na pewno znacznie bardziej kosztowna forma zorganizowania materii. Kosztowna i w sensie pieniędzy (gdyby wyceniać wartość nieużywanych rzeczy, pogrążonych w …

Miejsce na drabinie własnego życia

Zdaję sobie doskonale sprawę, że porządek bywa przereklamowany. Powstały stąd powiedzenia: „Dom – to nie muzeum”, „Nie żyjemy w aptece” itd. Z drugiej strony przestrzenie, w których miewamy uporczywy bałagan, oddają niejednokrotnie obszary życia, w których także panuje chaos. Stół, na którym nie ma gdzie postawić talerza, opowiada coś o …

„Nigdy się nie dowiedziałem”

„Nie wiem, co czuję, bo nigdy się dowiedziałem, że to coś ważnego”. Przynoszę do domu kulę niepokoju. Nie wiem, czy chcę usiąść, czy gdzieś iść, daleko. Spotkałem dziś wielu ludzi, wysokich i niskich, śmiejących się i poważnych jak marmur posadzki, po której chodziliśmy. Nie wiem, co za ćmienie rozsadza czaszkę. …

Rozgościć się, zamiast ścieśniać

Zdarza się, że to nie my zajmujemy naszą przestrzeń, ale zaczyna ją wypełniać niewygoda. Nie możesz się rozsiąść wygodnie, bo na fotelu rozsiadły się rzeczy. Rozsiadły się na Twoim fotelu czy pufie, bo w szafie mieszkają inne. Sweterek od cioci i za mała bluzeczka, którą kiedyś lubiłaś i nosiłaś codziennie, …

O tym, jak zajmujemy przestrzeń

Wierzę głęboko w to, że potrzebujemy domów, w których możemy odpocząć. To znaczy takich przestrzeni, w których nasze układy nerwowe nie muszą angażować się w obrabianie miliona bodźców. W końcu codzienność bywa na tyle trudna, że potrzebne nam od niej wytchnienie. Czasem mamy taki pomysł, że wpłyniemy na naszych bliskich …

Jak złościć się skutecznie?

Po dwóch latach przerwy wracamy razem z Dorotą Blumczyńską (psycholożką i psychoterapeutką systemową rodzin) z warsztatem, który ogromnie lubimy i który cieszy się dużą popularnością. Mówicie, że daje Wam zrozumienie, jak się złościcie i jak chcielibyście się złościć, by nie tracić paliwa, które daje to uczucie, ale jednocześnie – by …

Jedno życie – kosmos pojedynczych dni

Zwykły księgowy – to bohater filmu „Życie Chucka” (The Life of Chuck, 2024). Po polsku tytuł brzmi jeszcze bardziej zwyczajnie, a co, gdy dodać, że tytułowa postać jest księgowym? Do obejrzenia tego filmu przyciągnął mnie Tom Hiddleston, aktor, który wkłada w grę całe serce, całego siebie – obojętnie, czy wciela …

O podłączaniu się z powrotem do życia

Gdy byłam na praktykach w ośrodku leczenia uzależnień Fundacji „Nefesz”, kierujący nią Marcin powiedział mi podczas długiej rozmowy, że osoby uzależnione od substancji tracą z czasem wrażliwość na to, co się z nimi dzieje. Myślę sobie, że stoi za tym odłączanie się od własnego ciała – warunek, który pozwala dźwignąć …

List z pociągu do człowieka

Jadę dziś na kolejny zjazd Wielkopolskiej Szkoły Psychoterapii – zbliżamy się powoli do końca naszej wspólnej dwuletniej drogi.? Na dworzec zawozi mnie zawsze mój Tato i liczę razem z nim, ile już za mną, ile jeszcze przede mną. „Jeszcze tylko 28 zjazdów do końca całej szkoły”, mówię, a on uśmiecha …