W wysokiej wieży, otoczonej fosą?
Gdy pisanie książki o granicach ma już na widoku bardzo konkretną metę w postaci terminu oddania manuskryptu do Wydawnictwa, mam pokusę, by zaszyć się przed światem w wysokiej wieży. Nie dogoni mnie tam paczka w paczkomacie, księgowość, pranie albo głód w rodzinie. Niech szumi mi morze albo chociaż wiatr, skoro …