Rok magicznego myślenia

Nie czytałam piękniejszej książki o małżeństwie i żałobie. Do tego tak cudnej literacko.   Napisana przeszło dwadzieścia lat temu, nominowana do Nagrody Pulitzera. Autorka opisuje w niej rok inny niż wszystkie wcześniejsze, który nastąpił po śmierci jej ukochanego męża i w obliczu choroby dorosłej córki.   Joan Didion podróżowała ze …

Pamięć zapisana w naszym jestestwie

Pamięć o tych, którzy odeszli, jest nam potrzebna. Potrzebujemy pamiętać o naszych korzeniach – i o tym, jak doświadczaliśmy ich my, i o tym, jaka byłaby bardziej obiektywna wersja zdarzeń. Co opowiedzielibyśmy my, a co na przykład mądry, życzliwy sąsiad, gdyby taka osoba mieszkała w naszej okolicy? Nikt z nas …

Domykanie niedokończonego

Psychoterapia Gestalt uznaje kontakt za sposób domykania niedokończonych spraw. Innymi słowy, możesz domknąć to, co w Tobie powoduje (ciągle jeszcze) ranę, lęk, rozżalenie, złość – jedynie poprzez wniesienie tego do kontaktu z drugim człowiekiem.   Nie zawsze chodzi o kontakt z kimś, kogo sprawa dotyczy. Bywa to niemożliwe z różnych …

Wychodzić z przetrwania ku rozkwitowi

Napisałam dla Was na Substacku kilka refleksji na temat tego, w jaki sposób psychoterapia pomaga nam odzyskiwać siebie i wychodzić z trybu przetrwania. Piszę o tym jako praktyk psychoterapii i jednocześnie jako jej wieloletni już odbiorca, który nie zamierza rezygnować z tej formy pogłębiania refleksji nad życiem. Ta perspektywa obu …

Dziś wyruszamy na Drogę Artysty

Dobiegają powoli końca moje zaproszenia na „Drogę Artysty”. Dzisiaj wyruszamy w 12-tygodniowy program autorstwa Julii Cameron (jej pomysł i praktyka mają prawie 50 lat!), który pomaga odkrywać i pielęgnować w sobie „wewnętrznego artystę”. Jak pisała Julia, dedykowany jest malarzom, pisarzom, aktorom i… gospodyniom domowym. Adresowany jest do każdego człowieka, bo …

O zabójczym lęku przed błędem

Tyle piękna nie ujrzałoby światła dziennego, gdyby ludzie nie potrafili sobie radzić z lękiem przed porażką. A z drugiej strony, tylu ludzi cofa rękę, odkłada pióro albo nigdy nie kupuje butów do tańczenia – zamyka serce. Bo przecież „może nie wyjść”. Lęk przed błędem zabija „wewnętrznego artystę”. Powstrzymuje nas przed …

Piąte „Nie zabijaj”

Chciałam Wam napisać, że „wewnętrzny artysta” to część nas samych, którą wielu ludzi systematycznie pozbawia życia. A potem przychodzi mi taka myśl, że słowo „wewnętrzna część nas samych” nie oddaje całego dramatu. Bo spychać ten kawałek siebie w nicość – to nie jak odciąć sobie rękę, tylko jak wywalić jedno …

Możesz odstawać, jak ryba(k)

Na moim deszczowym lipcowym urlopie – malowałam. Szybko, dwa obrazy na raz, bo moja fryzjerka-malarka nauczyła mnie: „Jak ci zostanie farby, namaż na drugim płótnie, będziesz mieć tło. Bo szkoda farby”. Częściej w życiu mówimy „Szkoda czasu”, niż że „farby szkoda”. Szkoda kolorów, pomysłów, czasu spędzonego na oddechu. Już lepszy …

Odpowiedzialny dorosły

„Twórcze życie jest dla hippisów” – może ktoś pomyśleć, widząc oczyma wyobraźni zapuszczony dom, nieodpowiedzialne decyzje, bujanie w obłokach. Sztuka – to rozrywka dla każdego. Wytchnienie i radość. To możliwość rozwoju. Lekarstwo dla skołatanego serca albo egzystencjalnego bólu. Ludzie odpowiedzialni, podejmujący dorosłe decyzje, mogą być twórczy. Mogą się bawić i …

W wysokiej wieży, otoczonej fosą?

Gdy pisanie książki o granicach ma już na widoku bardzo konkretną metę w postaci terminu oddania manuskryptu do Wydawnictwa, mam pokusę, by zaszyć się przed światem w wysokiej wieży. Nie dogoni mnie tam paczka w paczkomacie, księgowość, pranie albo głód w rodzinie. Niech szumi mi morze albo chociaż wiatr, skoro …

O morzu, które było i się zmyło

Ciekawa jestem, czy zgadniesz, co jest na zdjęciu. To nie wyprawa na zachód słońca nad Bałtykiem, kiedy było pochmurnie. To godzina 16:00 na plaży na włoskiej wyspie Grado. Pierwszy dzień szalonego wyjazdu w drugiej połowie sierpnia, którego miało nie być w ogóle, bo mój mąż nie mógł wziąć urlopu. Przyjechaliśmy …

Karmić się pięknem po łyżeczce

„Ty co chwila stajesz i robisz zdjęcia”, mówiły do mnie moje chłopaki. Starszy leciał do przodu, żeby wyrobić się z planem, młodszy chciał dotrzeć gdziekolwiek i wrócić na zapowiadane na plakatach party w basenie na campingu. Cóż, ja przystawałam, żeby złapać te cudne obrazy w żywej galerii. 3D, a właściwie …