Możesz odstawać, jak ryba(k)

Na moim deszczowym lipcowym urlopie – malowałam. Szybko, dwa obrazy na raz, bo moja fryzjerka-malarka nauczyła mnie: „Jak ci zostanie farby, namaż na drugim płótnie, będziesz mieć tło. Bo szkoda farby”. Częściej w życiu mówimy „Szkoda czasu”, niż że „farby szkoda”. Szkoda kolorów, pomysłów, czasu spędzonego na oddechu. Już lepszy …

Odpowiedzialny dorosły

„Twórcze życie jest dla hippisów” – może ktoś pomyśleć, widząc oczyma wyobraźni zapuszczony dom, nieodpowiedzialne decyzje, bujanie w obłokach. Sztuka – to rozrywka dla każdego. Wytchnienie i radość. To możliwość rozwoju. Lekarstwo dla skołatanego serca albo egzystencjalnego bólu. Ludzie odpowiedzialni, podejmujący dorosłe decyzje, mogą być twórczy. Mogą się bawić i …

W wysokiej wieży, otoczonej fosą?

Gdy pisanie książki o granicach ma już na widoku bardzo konkretną metę w postaci terminu oddania manuskryptu do Wydawnictwa, mam pokusę, by zaszyć się przed światem w wysokiej wieży. Nie dogoni mnie tam paczka w paczkomacie, księgowość, pranie albo głód w rodzinie. Niech szumi mi morze albo chociaż wiatr, skoro …

O morzu, które było i się zmyło

Ciekawa jestem, czy zgadniesz, co jest na zdjęciu. To nie wyprawa na zachód słońca nad Bałtykiem, kiedy było pochmurnie. To godzina 16:00 na plaży na włoskiej wyspie Grado. Pierwszy dzień szalonego wyjazdu w drugiej połowie sierpnia, którego miało nie być w ogóle, bo mój mąż nie mógł wziąć urlopu. Przyjechaliśmy …

Karmić się pięknem po łyżeczce

„Ty co chwila stajesz i robisz zdjęcia”, mówiły do mnie moje chłopaki. Starszy leciał do przodu, żeby wyrobić się z planem, młodszy chciał dotrzeć gdziekolwiek i wrócić na zapowiadane na plakatach party w basenie na campingu. Cóż, ja przystawałam, żeby złapać te cudne obrazy w żywej galerii. 3D, a właściwie …

Twoje prawo do twórczego życia

Argumentem, który wjeżdża jako pierwszy, gdy chcemy zajmować się tworzeniem (wiersza, rysunku, kompozycji z kwiatów), bywa ten: „To egoizm. To niepoważne”. No tak, tak. Jutro zaczyna się szkoła. Trzeba w wyprawki, wyprane tornistry, śniadaniówki. Sprawdziany i kartkówki. Przyuczając dzieci tej samej powagi. Idzie straszne. Pakujmy lato między niebyłe i niezaszłe. …

„A” jak „adaptacja”

Robiliśmy to dopiero co na początku wakacji – adaptowaliśmy się do wakacji. W moim poczuciu, a pewnie z doznaniach wielu z Was, było to przyjemniejsze niż adaptacja, przed którą stajemy teraz. Rodzice i nie rodzice. Wszyscy witaliśmy lato, z długimi dniami, pięknymi zachodami słońca, lodami, goframi i jakimś większym lub …

Życie w małej torebce

To jest torebka wielkości A5, czyli zeszytu. W niej gruby brulion do szkicowania z motywem „Starry Night” Vincenta van Gogha (z Temu). Wypakowane z torebki widzicie pudełko z pocztówkami do własnego namalowania/narysowania szwajcarskiej firmy papierniczej (kupione na Amazonie). I metalowe pudełko z akwarelami i sprytnym pędzelkiem, zawierającym pojemnik na wodę …

Artystyczna Randka

Czym jest „Artystyczna randka” według Julii Cameron? To czas, jaki spędzamy sami ze sobą, zabierając siebie w piękne miejsce. Tym miejscem może być powieść, która czytasz, zwiedzanie muzeum, wyjście do parku, kina, teatru. Może nią być samotny spacer. Chodzi o czas, gdy niczego nie produkujesz i nie domykasz zadań. To …

Najdroższa (sercu) sztuka

To zdjęcie z wystawy malarstwa w najczęściej przeze mnie odwiedzanej galerii handlowej we Wrocławiu. Na specjalnie podświetlonych i wyeksponowanych stoiskach można obejrzeć reprodukcje w oryginalnym rozmiarze dzieł znanych malarzy ostatnich stuleci, jakie widzieliśmy wszyscy w podręcznikach do plastyki. Rozumiem, że pokazywanie, za ile je sprzedano na aukcji, ma dzisiejszemu człowiekowi …

Dzień dobry, lato, jak cudnie, że jesteś!

Napisałam wczoraj do Was list o letnim realizmie.   To taki przyjaciel wakacyjnych marzeń i smakowania lata.   Przyjaciel założeń o tym, co zrobimy przez te cudne trzy miesiące.   Letni realizm pomaga sobie przypomnieć, że jak są upały, to można wyprać kołdrę, która na to czekała rok – ale …

Opiekunowie mojego czasu

W moim domu jest mnóstwo zegarów.   Kiedyś tykanie napełniało mnie lękiem, dziś kocham ten dźwięk, gdy jestem sama w domu, a one cicho mi towarzyszą.   Ich tykanie mówi mi o tym, że czas jest dla mnie prezentem, przysłanym z największą miłością i troską. Żebym mogła istnieć i cieszyć …