Unikający (i odrzucający) styl przywiązania

„Dzieci z pierwszym typem lękowej więzi, czyli z unikającym stylem przywiązania, wyrastają na ogół na dorosłych, którym trudno jest nawiązać kontakt nie tylko z innymi osobami, lecz także z własnym krajobrazem wewnętrznym. Tacy ludzie często są nieświadomi swoich emocji lub nie chcą mieć z nimi do czynienia. Trudno jest im też rozumieć emocje osób, z którymi są w związku. Konsekwentnie unikają zajmowania się przeszłością, własnymi emocjami i bliskością w relacji. To uzasadnione podejście, jeśli popatrzymy na ich doświadczenia z dzieciństwa. Kiedy byli dziećmi, ich potrzeby emocjonalne były w znacznej mierze ignorowane, zatem nauczyli się odsuwać od siebie uczucia, ponieważ taką sobie wyrobili strategię przetrwania”. (D. Siegel, T. Bryson, Potęga obecności).

Dzieci, których rodzice nie dostrzegają ich potrzeb albo odkładają ich zaspokojenie na „wieczne nigdy”, nabierają przekonania, że ich świat wewnętrzny jest nieważny. Jak pisze dalej Siegel, dziecko przestaje wierzyć w to, że jego uczucia i głody w ogóle kogokolwiek obchodzą. Wie, że na nikogo nie może liczyć.

Na poziomie działania mózgu – fizjologiczne sygnały o niezaspokojonej potrzebie bliskości (fundamentalnej dla życia), które wysyła pierwotna część mózgu, są odrzucane przez tą jego część, która odpowiada za reflektowanie czy empatię (kora nowa).

Z obserwacji dzieci z unikającym stylem przywiązania wynika, że ich ciało nie przestaje przeżywać stresu braku obecności bliskiego, obecnego przy nich opiekuna – i mimo to nie szukają kontaktu.

Unikający styl przywiązania znacznie zmniejsza zdolność rozumienia emocji innych ludzi – osoba unikająca nie widzi łez, nie słyszy podniesionego głosu, nie dostrzega cierpienia wyrażonego w postawie ciała czy gestach. Często nie ma także własnych wspomnień z dzieciństwa, żyjąc w przekonaniu, że „wszystko było ok”.

„(…) dzieci z unikającym stylem przywiązania mają tendencję do wyrabiania sobie tak zwanego wzorca odrzucającego w życiu dorosłym. Są to osoby zdystansowane emocjonalnie, które lekceważą znaczenie relacji międzyludzkich, często unikają bliskości i odrzucają próby nawiązania kontaktu na głębszym poziomie. Mogą odnosić ogromne sukcesy w pewnych dziedzinach życia – mogą nawet rozwinąć znakomite umiejętności społeczne w sytuacjach publicznych – ale z powodu dyskomfortu związanego z intymnością zasadniczo lekceważą znaczenie bliskości i wobec tego idą przez życie bez głębszej wspólnoty duchowej z innymi ludźmi”.

cdn.

Bądźcie dobrzy dla siebie <3

m

#bliskosiebie #bliskodrugiego #bliskidom #potegaobecnosci

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *