To, co zawstydzone
Spędzając ostatnie dni z tematem dostrzegania i zawstydzania – znalazłam się blisko słowa „dojrzeć”. Myślałam o schodzeniu po tych krętych schodach, jakie znalazły się na wczorajszym obrazku, do osobistych piwnic, w których cierpią zawstydzone części. Różne bardzo. Może śmiech, bo przecież nie wypada się głośno śmiać. Złość, bo mili ludzie …