Jak dzieci „czytają” złość rodzica
„Jestem głupia”. „Przeszkadzam”. „Wszystkich denerwuję”. Ile tego do gabinetów przynoszą dorośli ludzie – utrwalonych przekazów, w które wierzą ogromnym kawałkiem siebie. Przekazów z bardzo odległym w czasie stemplem pocztowym, bo powstały w kontakcie ze zdenerwowanymi dorosłymi, od których zależeli jako dzieci. Dzieci nie mają „sitka”, które pozwala im cedzić, co …