Przy na wpół wypitej kawie
Sobotni leniwy rozruch, czas zbierania myśli, rozstawania z marzeniami o „pospaniu”, gdy część domowników spania od rana nie miała. Boski Andy podsuwa mi na stół talerz. – Zjedz, bo zaraz wystygnie. Stygnie, bo czytam ciekawy artykuł. – Daj, zimne jest, zagrzeję ci – i zabiera z talerza parówkę. Chwytam z …